Carl Jung: Od drzewa filozoficznego do indywiduacji

Carl Jung Od drzewa filozoficznego do indywiduacji

Na pierwszy rzut oka fraza ta brzmi dziwnie. Drzewo filozoficzne. Wydaje się, że łączy dwa światy, które nie mają ze sobą nic wspólnego — świat roślin, cichy i cierpliwy, oraz świat abstrakcyjnej myśli.

Jung poświęcił jednak temu tematowi jedno ze swoich najdłuższych i najbardziej wymagających studiów – prawie dwieście stron Korzenie nieświadomościNie był to kaprys uczonego. Za tą formułą kryje się coś istotnego dla jego wizji człowieka.

Aby zrozumieć, co Jung ma na myśli, musimy zrobić małą wycieczkę — krótką, obiecujemy — do świata alchemii.



Alchemia: Nie złoto, ale dusza

Kiedy mówimy o alchemii, zazwyczaj na myśl przychodzi nam obraz brodatych starców próbujących zamienić ołów w złoto w zadymionych piwnicach. Jung widzi tu coś zupełnie innego.

Dla niego średniowieczna alchemia nie jest nieudaną protochemią. Jest niezwykłym rezerwuarem symboli psychicznych. Alchemicy – ​​czy zdawali sobie z tego sprawę, czy nie – nie opisywali reakcji chemicznych. Przenosili ruchy własnych dusz na materię: rozkład, oczyszczanie, transmutację. Wielkie Dzieło nie polegało na wytwarzaniu złota. Było wewnętrzną przemianą tego, kto go poszukiwał.

To odkrycie ekscytuje Junga. Pisze w Wspomnienia, marzenia, refleksje że alchemia dała mu „historyczne ogniwo”, którego poszukiwał — dowód, że jego własne intuicje dotyczące nieświadomości miały korzenie w tysiącletniej tradycji, podzielanej przez ludzi, którym brakowało słownictwa psychologii, ale którzy już posiadali jej obrazy.

A wśród tych obrazów jeden wciąż powracał: drzewo.


Drzewo Filozofów

W alchemicznym słowniku słowo „filozof” nie odnosi się do intelektualnego odosobnienia wśród ksiąg. Oznacza zwolennik — osoba wtajemniczona w sekrety natury, pragnąca zrozumieć siły życiowe, które ożywiają materię i ją przekształcają.

Dla tych filozofów drzewo było centralną metaforą ich twórczości. Odnosiło się jednocześnie do materii podlegającej przemianie, do samego procesu i do jego rezultatu. Drzewo filozoficzne żyje. Rośnie, rozgałęzia się, wydaje owoce – lub gwiazdy, w zależności od ilustracji. I w tym wzroście alchemicy dostrzegali odbicie czegoś, co dzieje się wewnątrz człowieka.

Junga fascynuje to, że jego pacjenci – którzy nigdy nie otworzyli alchemicznego traktatu – spontanicznie rysowali drzewa w swoich wewnętrznych wytworach: drzewa zasadzone w ludzkich ciałach, drzewa odwrócone, drzewa pokryte płomieniami lub wężami. Obraz wyłania się sam z siebie, z głębi zbiorowej nieświadomości, jakby drzewo było naturalnym sposobem, w jaki psychika przedstawia siebie.


Człowiek jako odwrócone drzewo

Jednym z najbardziej uderzających obrazów, na jakie Jung natrafia w swoich badaniach, jest obraz odwrócone drzewoPojawia się nie tylko w średniowieczu, ale także w najstarszych tekstach hinduistycznych: człowiek jest drzewem, którego korzenie skierowane są ku niebu, a gałęzie sięgają ziemi.

Ta inwersja mówi coś konkretnego. Jeśli korzenie zwykłego drzewa zagłębiają się w żyzną ziemię, korzenie człowieka zagłębiają się w coś niewidzialnego – w nieświadomość, duchowość, w to, co przekracza indywidualną świadomość. A jego gałęzie rozprzestrzeniają się w widzialnym świecie: w działaniu, życiu codziennym, w zewnętrznej ekspresji.

Jung przytacza w tym kontekście nieoczekiwany obraz roślinny: pęd szparaga. Ten czubek, przebijający glebę z cichą siłą, wydaje mu się doskonałą reprezentacją „wewnętrznego wzrostu wcześniej nieświadomych treści, które przechodzą w świadomość”. To, co było pod ziemią, unosi się. To, co było ciemne, staje się widoczne.

Wzrost nie jest spektakularny. Jest powolny, uparty, ciągły. Jak drzewo.


Wzrost drzewa jako zwierciadło psychiki

Pod koniec swojej długiej podróży przez teksty alchemiczne, rysunki pacjentów i tradycje szamańskie, Jung dociera do sformułowania o niezwykłej jasności. Zbiera w kilku zdaniach wszystko, co próbował powiedzieć:

„Cały ten proces, który dziś nazwalibyśmy rozwojem psychologicznym, został opisany pod nazwą „drzewa filozoficznego” – poetyckie porównanie, które słusznie ukazuje analogię między naturalnym zjawiskiem rozwoju psychiki a tym, które dotyczy roślin”.
— Carl Gustav Jung, Korzenie nieświadomości

To, co Jung nazywa „indywiduacją” – długi proces życia, polegający na stawaniu się tym, kim naprawdę jesteśmy w pełni naszej psychologicznej całości – przypomina wzrost drzewa. Nie jest to zaplanowany projekt, nie jest to świadoma wola decydująca o własnym rozwoju. Coś rośnie w nas, niezależnie od naszych intencji, od korzeni, których nie wybraliśmy, ku formie, której nie możemy całkowicie przewidzieć.

Drzewo nie decyduje się rosnąć. Ono rośnie.

I to właśnie ten wymiar – spontaniczny, naturalny, większy od ego – alchemicy dostrzegli przed pojawieniem się współczesnej psychologii, posługując się językiem ognia i kamienia.


Co drzewo osiąga, czego my nie śmiemy zrobić

W wizji Junga jest coś, co wykracza poza rozwój osobisty w dzisiejszym rozumieniu. Drzewo filozoficzne nie jest programem samodoskonalenia. To obraz… całość.

Drzewo jest kompletne: jego korzenie tkwią w ciemności, pień w widzialnym czasie, gałęzie sięgają tego, co je przewyższa. Nie oddziela życia od śmierci – liście opadają, drewno staje się próchnicą, a z tej próchnicy rodzi się coś innego. Cykl jest pełny.

My natomiast się rozdzielamy. Pragniemy wzrostu bez upadku, młodości bez starzenia się, życia bez tego, co ono nieuchronnie zapowiada. Jung dostrzega w tym źródło wielkiej zbiorowej neurozy – temat, który zgłębia bardziej bezpośrednio w tym, co badaliśmy. w naszym artykule o Jungu i śmierci.

Drzewo filozoficzne proponuje inną postawę: zaakceptowanie, że jest się istotą pełną, której rozwój obejmuje powrót do ziemi.


Bardzo starożytny gest

Uderzające jest, że w wielu ludzkich tradycjach – na długo przed średniowieczną alchemią, na długo przed Jungiem – sadzenie drzewa przy grobie było aktem naturalnym, niemal instynktownym. Nie z przesądu. Ale dlatego, że coś w ludzkiej świadomości wiedziało, że śmierć nie jest końcem rozwoju. To coś wciąż pcha w górę.

Jung uznałby ten gest za głęboko słuszny. Psychika nigdy go do końca nie zapomniała.

Aby zmienić świat, zacznijmy od zmiany naszego spojrzenia na śmierć 

Przywróćmy życie ziemi

Biodegradowalne urny Tree Urn wykonane są z korka — naturalnego, żywego materiału — dzięki czemu prochy po kremacji mogą odżywiać drzewo i stać się częścią cyklu życia.

Odkryj nasze urny

Komentarze 0

Prześlij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *